TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

O wszystkim i o niczym ;)

TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 16:24

POSTARAMY SIĘ BY BYŁO TU SURREALISTYCZNIE, KRZYKLIWIE, PÓŁPORNOGRAFICZNIE,
PERWERSYJNIE, POETYCKO I AMBIWALENTNIE. BĘDZIEMY ŚMIESZYĆ, STRASZYĆ I UCZYĆ.
CZERPAĆ BĘDZIEMY BEZ OGRANICZEŃ Z LEGEND, PODAŃ, BAJEK, PRZEKAZÓW, LITERATURY,
HISTORII I WSPÓŁCZESNEJ KULTURY MASOWEJ.

UWAGA! UWAGA! UWAGA!
Uprasza się wszystkich czytających o zimną krew, trzymanie nerwów na wodzy, nie tracenie głowy i cnoty.
Z góry uprzedzamy że za wszystkie niedogodności, niestrawność, nietrzymanie moczu, oczopląs, niepohamowany śmiech
i inne z góry nieprzewidziane zachowania, nabyte w trakcie czytania nie bierzemy żadnej odpowiedzialności.
Jednym słowem REKLAMACJI NIE UWZGLĘDNIA SIĘ.

NINIEJSZYM OTWIERAMY POMOST POMIĘDZY STARYM I NOWYM.
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1475
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 18:16

Blisko osiem i pół wieku temu, 12 czerwca 1168 roku Arkona została zniszczona

SAXO GRAMATYK tak pisał,

„W środku miasta [Arkony] znajdował się plac, na którym stała świątynia drewniana o misternej budowie, wzbudzająca cześć nie tylko wspaniałością nabożeństw, lecz boskością posągu w niej umieszczonego. Zewnętrzny jej obwód dokładną płaskorzeźbą się odznaczał, przedstawiając prostą i niewydoskonaloną sztuką malarską postacie najrozmaitszych rzeczy. Jedno tylko było wejście. Samą świątynię podwójny rząd ogrodzenia otaczał, z których zewnętrzne, ze ścian złożone, dach czerwony pokrywał, wewnętrzne czterema słupami podparte zamiast ścian świeciło czerwonymi zawieszonymi zasłonami z zewnętrznymi ścianami było połączone tylko kilku poprzecznymi tramami. W świątyni stał posąg ogromny, wielkością przewyższający postać ciała ludzkiego, czterema głowami i tyluż karkami wzbudzający zdziwienie, z których dwie w stronę piersi a dwie w stronę pleców zdawały się patrzeć. Zresztą wzrok umieszczonych z przodu czy z tyłu [głów], jedna w prawo, druga w lewo zdawały się zwracać. Brody były podgolone, włosy postrzyżone tak, że widoczny był zamiar artysty, aby przedstawić sposób, w jaki Rugianie pielęgnowali swe głowy. W prawej trzymał róg z rozmaitego kruszcu zrobiony, który kapłan znający się na ofiarach co rok napełniał miodem, aby ze samego stanu napoju mógł wywnioskować o obfitości roku przyszłego. Lewa ręka na boku wsparta tworzyła łuk. Szata dochodząca aż do goleni kończyła się w tym miejscu, w którym, dzięki zastosowaniu rozmaitości drzewa, były połączone z kolanami tak niewidocznie, że miejsce ich spojenia tylko przy bacznej uwadze można było dostrzec. Opodal widziało się uzdę i siodło bóstwa i kilka innych odznak boskości. A podziw dla nich zwiększał się z uwagi na miecz znacznej wielkości, którego pochwa i rękojeść rzucały się w oczy zewnętrznym wyglądem srebra i znakomitej ozdoby rzeźbiarskiej.”
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1475
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: dziad proszalny » 03 sty 2016, 19:34

Już popuściłem w sp..., przepraszam,chciałem powiedzieć pasek u spodni.Efekt świętowania

"On stracił dla niej rozum,ona dla niego cnotę.
Jeden plus, rozum za chwilę zjawił się z powrotem ".

To mi się podoba,bo jak twierdził W.Gombrowicz; "Zawsze lepiej rozmawiać z kataryniarzem ,niż z małpą".

Choć prawdę powiedziawszy w dzisiejszych czasach,już nie jest to takie pewne, kto kataryniarz,a kto małpa.

dp.
dziad proszalny
 
Posty: 4198
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 19:36

RUMOR, HUMOR, HUK, HARMIDER
DZIKIE HARCE ROZHOWORY
HUCZĄ BORY, DZIKIE STWORY
LEŚNE STRACHY IDĄ W TAN.

https://www.youtube.com/watch?v=ymV-jEG ... mV-jEG9s5o

A Dziad no cóż, jest borowy
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1475
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: dziad proszalny » 03 sty 2016, 20:33

W dziada... borowego ,nie dam się wrobić.
Wole pozostać,przy proszalnym.
Grosze,bo grosze,ale dźwięczące i nie musi się lać, byle stale kapało.

"Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
Że według Bożego rozkazu:
Kto za życia choć raz był w niebie,
Ten po śmierci nie trafi od razu"....A.Mickiewicz "Dziady".


dp.
dziad proszalny
 
Posty: 4198
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 21:01

Tako o Słowianach Mickiewicz powiada
''Na łonie nieszczęść i cierpień poczyna się dopiero pierwszy związek rozległej jedności słowiańskiej.
Czesi na samej już tylko religii mogący opierać swą narodowość. Rosjanie pozbawieni wszelkiej nadziei zrzucenia jarzma. Polacy dotknięci uciskiem i wygnaniem, muszą wszyscy jednocześnie uciekać się do Boga. Nigdzie miłość Boga nie płynie tak żywo. Nigdzie nadzieja przyszłości nie jest mocniejsza i żarliwa jak u ludu słowiańskiego. Można więc powiedzieć, że ta ludność - pogrążona w ubóstwie i nędzy - jest najpotężniejszym narzędziem, jakie Bóg zachował dla swoich dobrotliwych celów dla świata. Temu plemieniu, co nie wydawszy swego ducha na prace inteligencji i przemysłu, zachowuje czyste i głębokie uczucie religijne, żadna z form politycznych dotąd znanych nie uczyni zadość. Pośród tego plemienia znajduje się jeden naród, zawsze miany od Europy za rycerski i szukający nie wiedzieć czego. Bardzo więc logicznie wnioskować wypada, że plemię słowiańskie i naród polski są przeznaczone do utworzenia społeczności nowej. My Słowianie ..nie mamy nic więcej nad świeższą pamięć krainy, z którejśmy przyszli, krainy, z której wszyscy ludzie pochodzą, krainy będącej mieszkaniem ducha. Od wieków wielkie państwa powstawały z wielkich ludzi i zawsze przyjściu ich na świat towarzyszyły dziwne zdarzenia i cuda. Zjawienie się ducha nowego wśród Słowian powinno mieć te znaki tajemnicze.
Ród słowiański jest religijny, prosty, dobrotliwy i silny.
Duch nowy, który się odezwie o skłonności tego rodu, musi przedstawiać jego domowe, gminne i polityczne przymioty.
Trzeba, żeby w tym duchu Czesi, Polacy i Rosjanie ujrzeli, że są braćmi."

To nie pamietna ''Hyzdaula'', - czy to jeszcze pamiętasz?
to ja, https://www.youtube.com/watch?v=8py5EO-eFMk
Ostatnio zmieniony 25 kwie 2016, 18:22 przez c.k.o.kozianska, łącznie zmieniany 1 raz
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1475
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: dziad proszalny » 03 sty 2016, 21:31

Odpowiedzią na A.Mickiewicza, są eseje prof.Marii Janion pt. Niesamowita słowiańszczyzna", wydane w 2006 roku.
Bardziej współczesne spojrzenie na ten problem.W dodatku bardzo celne.Polecam.

dp.
dziad proszalny
 
Posty: 4198
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 21:45

DP.
Dziękuje, ale już przeorałem.

PIEŚŃ ŻERCÓW ( Antoni Wacyk )

Swaroże,
Słowiański prawy Boże,
Włodyko nasz!
Przyjm dary nasze krasne,
Ukaż nam lica jasne
I drużbą darz
Swaroże,
Tyś Wolą jest co tworzy
Wszechrzeczy byt!
Żertwą, pieśnią - zdrawicą
Sławim Cię, Czworolicy,
Tyś Sventevith!
Swaroże,
Praojców naszych Boże,
My ludem Twym,
Chrobre z chrobrych Lucice
Twoje nieśli stanice,
Niesiem i my.
Swaroże,
Słowiańskie kędy morze,
Arkony chram,
Gdzie prochy Jaromarów,
Radogoszcz gdzie Radarów -
Myśl nasza tam!
Swaroże,
Wolności modlim zorze,
Modlimy tak:
Na świętą rać pobiedną
Niech złączy Słowian w jedno
Świąszczycy znak!
Swaroże,
Wierni my Tobie Boże
W dobrym i złym,
Mir Tobie, cześć i sława!
A wróżda, wróżda krwawa,
A śmierć - niedrugom Twym!
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1475
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 04 sty 2016, 7:23

Trzeba nam tu wydobyć kwintesencję z tego co powiedział Mickiewicz.

''Temu plemieniu, co nie wydawszy swego ducha na prace inteligencji i przemysłu, zachowuje czyste
i głębokie uczucie religijne, żadna z form politycznych dotąd znanych nie uczyni zadość.''


Jakież to dzisiejsze
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1475
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: dziad proszalny » 04 sty 2016, 20:00

To może również takie dzisiejsze, a nie dzisiaj napisane.Dumny jestem,że szkoła do której uczęszczałem za patrona Go miała.
Był On współczesny A.Mickiewiczowi, a i widział,myślał i o tym pisał.


Opinia Stanisława Staszica (1755 - 1826) o kościele rzymskokatolickim.


Bawił [Staszic] długo we Włoszech, zwłaszcza w Rzymie, gdzie oburzyła go do żywego powierzchowna pobożność ludu rzymskiego i wystawność nabożeństw, odbywających się "więcej podług zmysłów aniżeli podług rozumu":

Jest to niezdrożność w myśleniu tutejszego rządu, który opery i teatra wyklina, a dla sprowadzenia do swoich kościołów ludzi też kościoły w teatra zamienia; lepiej aby pełno było teatrów w Rzymie, a niechaj kościoły będą miejscem spokojności, w którym by człowiek od zmysłów nie roztargniony, mógł wnijść łatwiej w siebie i podnieść ducha do Bóstwa.

Drażniły go także różne niestosowne obrazy po kościołach, jak ten na przykład, który wyobrażał zakonnika widzącego jak "dusza papieża, promotora wojny świętej [wyprawy krzyżowej] szła prosto do nieba", albo jeszcze nie licujące z kościołem, jako przybytkiem nabożeństwa chrześcijańskiego, obrazy różnych wojowników, z którymi sprzymierzali się papieże, aby zdobyć władzę nad ludźmi i całymi narodami. Gniewały go głupie kazania, które na własne uszy w Rzymie słyszał [...] Bolały także Staszica niesprawiedliwe rządy papieża w Państwie Kościelnym, zwłaszcza zdzierstwa oraz wtrącanie ludzi do straszliwego więzienia w Zamku Św. Anioła - bez sądu. I oto w Rzymie do reszty zniechęcił się Staszic do Kościoła katolickiego i coraz mocniej utrwalał się w jego umyśle ciasny pogląd, że ten Kościół nie odegrał żadnej dodatniej roli w historii rodu ludzkiego, że, przeciwnie, był czynnikiem jego ogłupiania i demoralizacji. W tym duchu niebawem, po powrocie do kraju zaczął obmyślać poemat Ród ludzki.

Straciwszy wiarę i zniechęciwszy się do Kościoła, a będąc księdzem, miał trzy drogi wyboru: albo zrzucić sutannę (jak to za jego czasów niejeden duchowny zrobił), albo pozostać księdzem i spełniać obowiązki kapłańskie udając, że się wierzy, albo wreszcie pozostać księdzem, ale obowiązków kapłańskich nie pełnić. Sutanny nie zrzucił, bo nie chciał być powodem zgorszenia; udawać nie chciał - i nie umiał, więc pozostał księdzem, ale ani obrządków kościelnych ani w ogóle obowiązków kapłańskich (z wyjątkiem kazań, które podobno niekiedy wygłaszał do ludu wiejskiego) nie pełnił: za czysty, za szlachetny był na to, aby nie wierząc udawać, że wierzy, aby oszukiwać Pana Boga, ludzi i samego siebie. I w tej swojej wolnomyślności wytrwał do końca życia: przed śmiercią nawet wyspowiadać się nie chciał mówiąc, że "nie potrzebuje gadać ze sługą, kiedy lada chwila rozmówi się z Panem".

A jak do ostatniego tchnienia pozostał wierny swojej wolnej myśli, tak do samej śmierci nie sprzeniewierzył się swojemu przykazaniu etycznemu, że "ten postępuje najlepiej do celu swego Stwórcy, kto przez ciąg swojego życia poprawi los, powiększy szczęśliwość drugich ludzi". Dorobiwszy się znacznego majątku, poczytywał się tylko za jego szafarza, nie za właściciela: dla siebie był skąpy, ubiór nosił skromny, sam łatał sobie buty, na stół swój wydawał co najwyżej dwa złote dziennie, do teatru, który pasjami lubił, chodził na najtańsze miejsca, ale za to hojną dłonią wspierał ubogich i chorych, sypał pieniędzmi na instytucje dobroczynne. Szczególną opieką otaczał lud wiejski: za czasów niepodległości walczył o jego prawa słowem - takim jakiego nigdy jeszcze nie słyszano w Polsce, a po jej upadku, nabywszy w Hrubieszowskiem wielkie dobra, podzielił je całe między włościan z prawem własności. A testament Staszica! 200 000 złotych na Szpital Dzieciątka Jezus w Warszawie, 200 000 na dom zarobkowy, 45 000 na Instytut Głuchoniemych, 100 000 na obłąkanych, 60 000 na utrzymanie nauczyciela w dobrach hrubieszowskich! I takiego człowieka nazywali niektórzy bezbożnikiem ...

I. Chrzanowski, Historia literatury niepodległej Polski, str. 741-2.

Jestem pewny,że na lekcji historii w Gimnazjum,które zostało przytulone w Budynku Szkoły Podstawowej,która ma za patrona Stanisława Staszica, żaden uczeń takiej prawdy nie usłyszy.Bo po co,jeszcze by zaczął samodzielnie myśleć.

dp.
dziad proszalny
 
Posty: 4198
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Następna

http://www.forummlm.pl/YaBB.pl?board=reklamy;action=display;num=1386957711

Wróć do OffTopic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość