MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

O wszystkim i o niczym ;)

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: c.k.o.kozianska » 21 gru 2017, 8:21

"To jest tyrania. Kłamców i głupców"

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju ... 00243.html
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1460
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 21 gru 2017, 13:17

W sukurs prof.M.Królowi :

POLITYKA GRAND CENTRAL blog

Nie jestem symetrystką. Jestem syntetystką
Agata Czarnacka

Nie jestem symetrystką. Jestem syntetystką. Nie widzę możliwości powrotu do stanu sprzed jesieni 2015 roku. Wierzę za to, że nadszedł czas na nowe propozycje, nowe rozwiązania i poparcie ich działaniem w najlepszym społecznym stylu.

Przez dwa lata z okładem przerzucaliśmy się argumentami w najlepszym stylu: „Bo u was Murzynów biją”. Kto nie miał chęci włączyć się w proces polaryzacji miedzy pierwszym a drugim sortem, musiał bardzo ostrożnie trzymać się z boku, gdyż grawitacja ciągnęła mocno, jak nie na jedną, to na drugą stronę. Dziś szale ostatecznie przeważyły – prezydent Andrzej Duda podpisze kolejne ustawy demontujące instytucjonalny porządek zbudowany na Konstytucji RP 2 kwietnia 1997 roku. Co gorsza, ustawy te, nie pierwsze zresztą, uderzają w wartości i przemyślenia, które dla demokracji i zdolności pokojowego współżycia społeczeństwa z samym sobą są kluczowe.

To nie skończy się dobrze i jedno, o co warto dziś wzdychać i ku czemu dążyć, to żeby skończyło się możliwie szybko. Bo pierwsze lata pod rządami tak skonstruowanego systemu sprawiedliwości będą do przeżycia, jednak wszystkie następne będą nas demoralizować i zostawiać trwałe ślady w postaci traum, cynizmu, niezdolności oddzielenia instytucji od tworzących je ludzi, jadu i głębokiej społecznej nieufności. (Tak, uważam, że łatwość, z jaką daliśmy się wpuścić w kanał dwóch sortów, wynika z takich właśnie zaszłości po jeszcze poprzednim systemie).

To jest bardzo smutny dzień, ale i najlepszy moment na porządny i do bólu szczery rachunek zysków i strat. Za dużo w tej naszej demokracji było antydemokracji, żeby się mogła była obronić, biedaczka. Niby taka powszechna, a dla połowy społeczeństwa samostanowienie ciągle było dobrem kupowanym w Peweksie. Niby taka trójpodzielna i niezawisła, a reprywatyzacja szła jak złoto. Niby że równość, a przecież kto mógł, to kupował bmw, żeby go na drogach nie haltowali… Ileż to razy słyszałam powiedzonko: „Kto bogatemu zabroni…?”, bardzo często podsumowujące przekraczanie prawa, a co najmniej przepisów drogowych… A Państwo nie? Zapraszam do komentowania.

Serce mam po lewej stronie i temperament dialektyczny, więc nie umiem nie patrzeć na to po heglowsku. Jeśli nasza demokracja spod znaku „Tygodnika Powszechnego”, KOR i „Solidarności” była tezą, to, co przetacza się przez Polskę od dwóch lat, jest jej antytezą. Tyle naszego, że antytezy, choć brutalne, zazwyczaj szybko się wyczerpują. Definiują się przez zaprzeczenie; nie są w stanie więc samodzielnie istnieć i rozwijać się, wynajdując się na nowo.

Ta perspektywa otwiera przestrzeń na syntezę – nowe otwarcie, które różni się od obu poprzedzających ją członów. Jeśli demokracja, jaką mieliśmy w latach 1989-2015, za bardzo dała się zdominować swej kapitalistycznej nadbudowie i przeobraziła się w system, w którym o większości spraw decydowało posiadanie; jeśli ten zestaw woluntarystycznych przepisów sklejanych w całość na religijno-patriotyczną ślinę, który nam się powiększa od 2015 roku i który nazywa sam siebie illiberalną demokracją, choć jako żywo z wolą powszechną nie ma wiele wspólnego, choć lubi nią manipulować – jeśli więc te dwa systemy to ma być wszystko, między czym mogę wybierać, to dziękuję, postoję.

Moja odmowa gry w tę grę ma swoich poprzedników – słynną Sarnę z Krzesłem na Głowie, na którą oddano sporo głosów w drugiej turze wyborów prezydenckich. Ale też moją własną Lewicę Smoleńską – pół polityczny, pół artystyczny happening z 2013 roku, w którego ramach, powołując się na lewicowy światopogląd, wyrażałam niezgodę na marginalizowanie i wręcz ośmieszanie ludzi z tak zwanej wówczas sekty smoleńskiej, bez względu na to, jak dalekie byłyby mi ich poglądy. Ruchy miejskie, Obywatele Kultury, kongresy twórców, nowe inicjatywy związkowe – to wszystko wykraczało poza logikę binarnego podziału na Polskę A i Polskę B, Polskę Łagiewnik i Polskę Torunia. Wreszcie wielkie protesty kobiet, które domagały się praw i szacunku po dekadach, a nie jednym roku zaniedbań i ukrytego wyzysku. Wiem więc, że nie jestem sama, i myślę, że będzie nas coraz więcej.

Ta synteza wymyśli nam się sama, kiedy tylko przestaniemy kurczowo trzymać się zastanych kategorii. Już wiem, od czego będę chciała zacząć – od zrozumienia na nowo pojęcia suwerenności. Zdajmy sobie sprawę, że suwerenem nie jesteśmy wszyscy – w polityce „wszyscy” to najtrudniejsze słowo na świecie – tylko każda i każdy z nas z osobna. Każda i każdy z nas ma z osobna i sobie przypisany, niezbywalny głos w wyborach, sprawczość i prawa. Niech ta nasza nowa demokracja opiera się na szacunku do samych siebie i nas wszystkich nawzajem.

I jeszcze jedna lekcja, którą wyniosłam z wczesnych lat moich studiów nad filozofią polityki i historią idei. Wszędzie na świecie demokracja zaczynała się od prowadzonej publicznie, swobodnej rozmowy. To nie jest dylemat jajka i kury – debata za każdym razem poprzedzała rozszerzenie praw politycznych, a przyznawanie ich przy jednoczesnym ograniczaniu wolności dyskusji (były i takie próby) powszechnie uznano za ruch w bardzo złą stronę. Dziś o tej starej prawdzie zapomniano, w wielu miejscach na świecie, w tym u nas, debaty nie pielęgnuje się, a wolność prasy już dawno musiała ustąpić pod naporem interesów ekonomicznych.

Ojcowie założyciele demokracji powiedzieliby, że w ten sposób cichaczem wprowadzono na nowo horrendum w postaci cenzusu ekonomicznego. Na dobrze poinformowane decydowanie o sprawach publicznych stać dziś bowiem tylko nielicznych, a wielu polega raczej na infotainmencie niż informacjach.

Z czasem, kiedy pisowski król będzie coraz bardziej nagi, potrzeba nowego otwarcia i budowy takiej demokracji, której nie będą grozić błędy poprzedniczek, stanie się powszechna. Warto się na to przygotować. Tyle że nie sądzę, żeby opracowywanie gotowych rozwiązań przez – jak ktoś zasugerował – think tanki, ekspertów i szeroko pojęte otoczenie partii dzisiejszej opozycji było rozwiązaniem. To wciąż oznacza zapominanie starej prawdy, że demokracja to jest rozmowa.

Wiemy na pewno, że oddolne grupy nacisku, ruchy miejskie i obywatelskie sieci w najbliższym okresie będą tolerowane – upewniło nas w tym „twitterowe” exposé naszego nowego premiera. Trzeba z tego skorzystać, budując to przeorane społeczeństwo na nowo. Rozmowa po rozmowie.

Bo demokratyzacja jest łatwa. Ta demokracja, jej codzienna praktyka, wymaga dojrzałości, konsekwencji i wysiłku. /Agata Czarnacka blog /

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4063
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 21 gru 2017, 14:34

C.K.O.

Którą radną koziańską widziałbyś w tej anielskiej roli ?
Można by też zaproponować jakiegoś diabełka któremuś z radnych !

https://wiadomosci.wp.pl/wigilia-radnyc ... 043591809a

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4063
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 22 gru 2017, 9:47

Świrów pisiarskich ciąg dalszy : http://memnews.pl/img/39307/dzialacz-pis-z-koszalina/

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4063
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 23 gru 2017, 11:07

En Passant blog POLITYKA

Nie dajmy się zwariować
Daniel Passent

„Gdyby głupota była bólem, to byś pan wył” – pomyślałem, słuchając najnowszego przekazu PiS. Od kilku dni v-minister Patryk Jaki oraz inni oficjele odkryli, dlaczego Europa, w tym Niemcy, nas zwalcza, dlaczego zastosowała broń atomową, czyli art. 7.1 Traktatu Unijnego… Z tego mianowicie powodu, że powstająca z kolan gospodarka polska stanowi dla nich zagrożenie ekonomiczne. Tylko patrzeć, jak Polska uderzy Niemcy po kieszeni, a o to nam przecież chodzi, bo to nasz najważniejszy partner handlowy, więc trzeba mu szkodzić.
Niemcy podobno już się boją, że nasz Centralny Port Lotniczy, który budujemy (?) pod Łodzią, i centralny węzeł („hub”) komunikacyjny, odbiorą im dochody, bo mamy świetne położenie geograficzne. Frankfurt (ponad 61mln pasażerów) i Monachium (37 mln) robią już w portki ze strachu przed CPL im. Solidarności. Podobnie pękają Charles de’Gaulle (61 mln) i Heathrow (70 mln).
To jest argument tak śmieszny, że trudno go traktować serio. Wielkie koncerny zachodnie miałyby kazać rządom swoich państw zaatakować Polskę za rzekome naruszenie praworządności, a faktycznie za zagrożenie ich pozycji i wpływów i dochodów. Zachodni kapitał każe Merkel i Macronowi, a także Unii Europejskiej, zemścić się na Polakach za to, że ci wstają z kolan i zagrażają ich dochodom. Bardzo bym chciał, żeby to była prawda, aczkolwiek wolę Okęcie w Warszawie niż Solidarność pod Łodzią, ale rozumiem konieczności. Lotnisko w mieście nie ma sensu ani perspektyw. Tylko dlaczego zaraz dorabiać Zachodowi antypolską maskę? Oni raczej na budowie CPL zarobią (Siemens chyba na pewno) niż stracą. Nie bardzo też wierzę, że Chińczycy to sfinansują, ale pomarzyć wolno. Przypomnijmy, że Niemcy – choć z trudem i wielkim opóźnieniem – budują ogromne lotnisko Brandenburgia, które ma spełnić podobne cele co nasze. Z tym, że lotnisko Brandenburgia już stoi (acz ciągle nieczynne), zaś CPL fruwa w sferze marzeń. Niemiecka budowa przekroczyła wszelkie kosztorysy i stanowi wstydliwy aspekt działalności rządu p. Merkel. To dobre ostrzeżenie dla nas.
Zdaniem mędrców à la Patryk Jaki, Niemcy czują się również zagrożone, bo podobno odbudujemy żeglugę na Odrze. Plany premiera Morawieckiego w dziedzinie żeglugi śródlądowej są ambitne. Pamiętajmy jednak, że na razie żegluga na Odrze jest „kaputt”. Utonęła z różnych powodów na różnych odcinkach, chociaż transport wodny był (jest?) najtańszy. I znów: dobrze, jeżeli Mateusz Morawiecki marzy o karierze Eugeniusz Kwiatkowskiego (COP, Gdynia) – to dobrze, marzenia dodają skrzydeł. Były wielkie budowle socjalizmu, w ZSRR odwracano bieg rzek, teraz jest epoka wielkich budowli IV RP. Ale dlaczego spławna Odra miałaby być eksploatowana przeciwko Niemcom i powodować zastosowanie wobec Polski artykułu 7.1? Przecież takie rzeki jak Mozela, Ren czy Dunaj raczej łączą narody niż je dzielą. Chyba, że ktoś za wszelką cenę chce się rozwijać przeciwko innym, żeglować pod prąd, co jeszcze nikomu na dobre nie wyszło.
Kolejną odpowiedzią Polski na atak na naszą praworządność, ma być odbudowa przemysłu stoczniowego. Niestety, transformacja rozłożyła nasz przemysł stoczniowy, co uznawane jest za błąd. Stocznie niemieckie, chińskie, koreańskie dają sobie radę, a my strzeliliśmy sobie w stopę. Ale pamiętajmy, że polski przemysł stoczniowy był chronicznie deficytowy, latami , także z przyczyn politycznych, do stoczni dopłacano, były one nastawione w dużym stopniu na potrzeby ZSRR, który się rozpadł. Utrzymywanie nierentownych stoczni miało rozładować problemy załogi. Nie jestem specjalistą, jeżeli odbudowa przemysłu stoczniowego ma sens – OK. Ale dlaczego zdaniem ministra Jakiego ma to być zagrożeniem dla Niemiec? I powód, żeby nasz kraj stawiać do kąta za … łamanie praworządności. Może Niemcy w ten sposób mszczą się za nasze drony i elektryczne samochody przyszłości?
Wszystko to razem nie wytrzymuje krytyki. Nie drony, tylko androny.
Radosnych Świąt i głowa do góry, nie dajmy się zwariować. /Daniel Passent / blog POLITYKA



tejot
23 grudnia o godz. 11:57

Panie Redaktorze, argumenty PiSowskich bonzów, liderów i akolitów były i są śmieszne. Absurdalne, pompatyczne, ignoranckie, kabaretowe. Argumenty te są odbiciem ich myśli, intencji i czynów. Myśli bardzo rozwichrzonych, intencji niechwalebnych, czynów ni w pięć nie w dziewięć.
Pzdr, TJ

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4063
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 25 gru 2017, 20:25

dziad proszalny
 
Posty: 4063
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 28 gru 2017, 12:47

Min.Józefa Szczurek-Żelazko : "zapoznała się z metodami leczenia promowanymi przez duchowych uzdrowicieli. Na czym one polegają? - Wspomagamy tradycyjne leczenie boską energią pobieraną z kosmosu. Ta energia przepływa przez uzdrowiciela, jak przez kanał i przy pomocy jego dłoni trafia do pacjenta - wyjaśnia Bogumiła Kubalańca." Ktoś tu pisał, że za Radziwiłła będą leczyć wodą święconą i modlitwą. A gorączkującą Rozalkę na trzy zdrowaśki do chlebnego pieca... Zatrudnić babki, szeptuchy i egzorcystów. A chorym na raka dadzą piórko z dupy kaczora? Oto skutki działania szamana Rydzyka. Oto Polska właśnie, oto PIS. Z pisowców nie ma chyba co żartować. Oni są naprawdę niebezpieczni. https://wiadomosci.wp.pl/duchowe-uzdraw ... 933830273a facebook bezczelna lewaczka

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4063
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 29 gru 2017, 12:27

Uśmiechnij się,jakoś to będzie !!

Siedzi facet w restauracji,smutny taki,głowę rękami podparł.Przed nim pełny kieliszek.
Ktoś przechodzi obok,korzysta z nieuwagi i szybko wypija zawartość.
Facet podnosi głowę i mówi : - Co za życie ? Z pracy wyrzucili .... Mieszkanie ograbili ....Dacza się spaliła ... Żona odeszła .... Kochanka rzuciła ... A teraz jakiś idiota truciznę mi wypił !

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4063
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 30 gru 2017, 19:32

POLITYKA

Jak rządzić długo i z nikim nie dzielić się władzą
Adam Szostkiewicz

Historia Nawalnego, rywala Putina, może być podpowiedzią.

Czy ktoś pamięta pisowski pakiet demokratyczny? Miał dawać opozycji parlamentarnej w Polsce niemal status brytyjskiej opozycji królewskiej. Ale to były pierwsze miesiące po feralnych wyborach 2015 roku. Poseł Kaczyński jeszcze nie czuł się naczelnikiem państwa, nie był pewny, jak silna okaże się opozycja z PO na czele.

Gdy PiS dostrzegł, że można bezkarnie niszczyć konstytucyjny system demokratyczny, zmienił taktykę. Opozycję przedstawia jako siłę antypolską, zwala na nią winę za fatalne skutki swej polityki zagranicznej i wewnętrznej. Tu jest PiS-owi potrzebna. Ale na dłuższą metę obecna władza idzie na konfrontację, inwigilację i likwidację. Opozycja jej tylko przeszkadza. Zostanie obezwładniona po unieważnieniu obowiązującej konstytucji.

Próba zostanie podjęta w roku stulecia odzyskania niepodległości, tak aby PiS mógł już bez żadnych przeszkód instytucjonalnych w postaci wyborów, wolnych mediów i niezależnych sądów rządzić w Polsce jak najdłużej i już tylko według własnego widzimisię, czyli autorytarnie.

Tak z opozycją rozprawiła się Rosja putinowska. Jedynego polityka zdolnego do rzucenia rękawicy obecnemu prezydentowi skasowano przy pomocy prostej sztuczki: Nawalny nie może startować w wyborach prezydenckich, bo jest karany. A karę sąd wymierzył na podstawie sfabrykowanych dowodów i pod naciskiem politycznym. Partie opozycyjne i niezależne media są sprowadzone do roli dekoracyjnej, aby władza mogła odpierać zarzuty, że nie ma pluralizmu, demokracji, wolności.

Proste, skuteczne, niedrogie. W ten sposób da się obezwładnić każdego rywala, każdą polityczną konkurencję. Jak nie paragrafem, to siłą. Putin może rządzić tak długo, jak zechce. Jak będzie chciał odpocząć, ktoś zastąpi go na kadencję. Naturalnie to tylko prognoza. Już dziś toczą się bowiem w Rosji procesy podskórne, w społeczeństwie i kulturze, które mogą przerwać putiniadę. A Putin nie jest wbrew pozorom nieśmiertelny, tak samo jak Kaczyński.

W systemie kultu jednostki śmiertelność istot ludzkich ma kluczowe znaczenie polityczne. Tak czy inaczej – jeśli PiS w 2018 roku pójdzie w kierunku rosyjskim, opozycja demokratyczna będzie miała egzystencjalny problem: legitymizować dalej niedemokratyczne rządy i do jakiej granicy czy nie legitymizować? Ryzyko polityczne i moralne, jakie grozi opozycji, rośnie z każdym tygodniem rządów pisowskiej prawicy.

Na końcu tej wyboistej drogi stoi pytanie, jakie już dziś stoi przed Nawalnym: czy opozycja powinna wezwać do bojkotu fasadowych wyborów prezydenckich i parlamentarnych albo referendum konstytucyjnego zapowiedzianego przez prezydenta Dudę? Kusi odpowiedź, że powinna, ale to wcale nie jest oczywiste. Może powinna być chodzącym wyrzutem sumienia dla polskich autorytarystów. /POLITYKA /

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4063
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 31 gru 2017, 8:42

POLITYKA
blog En Passant
Ducha nie gaście!
Daniel Passent

Gdyby mnie ktoś zapytał, co przyniesie rok 2018, tobym odpowiedział: „Więcej tego samego”.

Rok odchodzący kończy się pod znakiem bezapelacyjnego zwycięstwa Jarosława Kaczyńskiego i jego populistycznej partii narodowo-konserwatywno-socjalistycznej. Okazuje się, że to nie liberałowie (którzy cieszyli się z praw obywatelskich, członkostwa w Unii i NATO, i z dumą obserwowali wskaźniki, nie widząc takich zagrożeń jak rozwarstwienie i korupcja towarzysząca prywatyzacji), ale ich krytycy, narodowi i etatystyczni, wierzący i patriotyczni, wrażliwsi na poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, podatni na ideologię „Poland First” i wstawanie z kolan, lepiej wyczuli potrzeby znacznej części społeczeństwa, często odległej od dużych miast, rzadziej wyjeżdżającej za granicę.

Dzięki dobrej koniunkturze i jako takiej polityce gospodarczej rządzący dali ludziom chleb, a poza tym zapewnili igrzyska: dyskredytację elit, kompromitowanie sędziów, niszczenie instytucji, miesięcznice, żołnierzy wyklętych, z którymi łatwo się utożsamić. „Ciemny lud” ma chleb i igrzyska, jest zadowolony, że wreszcie ktoś robi porządek w stajni Augiasza na ulicy Noakowskiego, mało go wzrusza „Klątwa” w teatrze, los organizacji pozarządowych i grymasy unijnych „urzędników”.

Groteskowa rekonstrukcja nie okazała się kompromitacją, ponieważ na miejsce prowincjonalnej Beaty Szydło przyszedł człowiek nowocześniejszy i bardziej reprezentacyjny. Teraz Kaczyński ma do dyspozycji duet marzeń – dwóch reprezentacyjnych egzekutorów i kandydatów na swojego sukcesora, w tym bezwolnego prezydenta, któremu prezes i minister obrony nie podlegają. Minister edukacji, pani Zalewska, czuje się pewnie na swoim stanowisku, chociaż nie wie, kto kogo mordował w Kielcach i w Jedwabnem.

Przed nimi ta sama agenda co w roku odchodzącym. Dworskie rozgrywki Kaczyński – Duda – Ziobro – Macierewicz. Żadnych uchodźców. Kasa bez ograniczeń dla ojca dyrektora. Zamiast akademii dyplomatycznej – szkoła kadr w Toruniu. Czystka w sądach. Dwa i pół samolotu dla VIP. Minister obrony dotrwa zapewne do 10 kwietnia, bo ktoś musi zakomunikować narodowi wyniki prac podkomisji smoleńskiej, a profesor B. czmychnął ze wszystkimi sekretami do Ameryki. Ziobro dotychczas nie wystąpił o jego ekstradycję. Gigantyczne obchody stulecia odzyskania niepodległości, w czasie których okaże się, że jej ojcem był Lech Kaczyński, a jego kontynuatorem jest genialny strateg, Jarosław Kaczyński (ten od „kanalii” i „zdradzieckich mord”).

Na razie nic nie wskazuje, by w nowym roku układ sił miał się zmienić. Alternatywa dla IV RP jeszcze się nie wyłoniła. Czeka nas więcej tego samego. Niech każdy czyni, co może, żeby tak się nie stało. Ducha nie gaście! /Daniel Passent /

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4063
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

PoprzedniaNastępna

http://www.forummlm.pl/YaBB.pl?board=reklamy;action=display;num=1386957711

Wróć do OffTopic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość