MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

O wszystkim i o niczym ;)

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 09 lut 2018, 9:26

dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 10 lut 2018, 19:32

dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 11 lut 2018, 10:42

dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 12 lut 2018, 9:02

POLITYKA blogEn Passant

Zagłada przedmiotem zazdrości
Daniel Passent

„Antysemityzm jest chorobą” – mówił ostatnio Jarosław Kaczyński. Chyba nie bez powodu poruszył ten temat. Cała w tym nadzieja, że za tymi słowami pójdą czyny, bo jak na razie nie jest w tej sprawie konsekwentny. Bez zgody Kaczyńskiego ustawa nie byłaby przyjęta w brawurowym tempie, jak gdyby chodziło o gaszenie pożaru.

I faktycznie, grunt pod autorami i sponsorami ustawy zaczął się palić. Pierwsi powinni go posłuchać ci, którzy (niekoniecznie celowo i świadomie, może z braku rozumu i wyobraźni) rozpętali kolejną odsłonę antysemityzmu. Autorzy nowelizacji ustawy o IPN, czyli członkowie rządu (m.in. Jaki?) oraz bliscy mu aktywiści frontu godności, wstawania z kolan, dobrego wizerunku Polski, Narodowej Fundacji Polski i mediów, które wypisują najgorsze głupstwa o niewdzięcznych Żydach, którzy chcą zrujnować Polskę.

Oto na przykład prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta Dudy, wystąpił w tych dniach z tezą, że antypolonizm w Izraelu bierze się z poczucia wstydu za bierność Żydów w czasie Holocaustu. To forma odreagowania – mówił. Zdaniem doradcy prezydenta Dudy Żydzi, „bodaj w podobnym stopniu jak Polacy, nie rozliczyli się z pamięcią o własnych kolaborantach”.

W odróżnieniu od prof. Zybertowicza, który swoje wątpliwe poglądy sączy do ucha prezydenta, ja nie znam na tyle dobrze piśmiennictwa izraelskiego, żeby ocenić, na ile się rozliczyli. Natomiast spotykam się nie po raz pierwszy z zarzutem bierności Żydów wobec okupanta. Żydzi pozwolili się zagonić i zamknąć w gettach, gdzie początkowo „kolaborowali”, mieli swój samorząd, policję etc., ponieważ nie mieli innego wyjścia. Pozostanie po aryjskiej stronie groziło nieuchronną śmiercią z rąk hitlerowców oraz ich pomagierów, groziło śmiercią każdemu, kto by im pomógł. Do ostatniej chwili ściskali swoje dzieci, patrzyli na głodową śmierć swoich bliskich, matek i ojców, nie mieli broni, nie mieli wsparcia, nie mieli nadziei na pomoc z zewnątrz, na zrzuty z powietrza, a świat pozostawał ślepy i głuchy na Zagładę. Po obu stronach muru nie było nadziei. Pytam prof. Zybertowicza, w jaki sposób ich duchy i szkielety mogły być aktywne – poza tym, co zrobił Szmul Zygielbojm, i poza straceńczymi bohaterami powstania w Getcie? Tysiące Polaków wywiezionych czy zastrzelonych w Związku Radzieckim też nie mogły się bronić.

W tym sporze wyraźnie widać – pisze profesor – że „Izrael walczy o to, by zbudować monopol na Holocaust, nie chce, żeby Polska coś z niego uszczknęła”. Nie rozumiem, co panu profesorowi to utożsamianie się Żydów z Zagładą przeszkadza? Holocaust (jeszcze nie pod tą nazwą) od początku był pomyślany jako „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”, czyli Zagłada. Takie plany wobec innych narodów podbitej Europy nie istniały – Słowianie, w tym Polacy, Rosjanie, mieli być zredukowani do podludzi, do siły roboczej, która będzie budować Rzeszę, aż umrze z głodu i z wycieńczenia. Bezmiar i tragedia Zagłady uczyniły z niej religię, rację bytu narodu i formującego się państwa żydowskiego.

Inne narody, Polacy, Rosjanie, mają własne doświadczenie, zajmowały inne miejsce w planach hitlerowskich i w ich niemieckiej egzekucji. Nie rozumiem, dlaczego odmawiać Żydom „monopolu” na Holocaust, skoro ich dotyczył, a inni mogą pielęgnować swoją, naszą, polską spuściznę i pamięć. Nie rozumiem, dlaczego Polska – jak pisze prof. Zybertowicz – miałaby „coś uszczknąć” z Holocaustu, a w ślad za Polską pójdą inne narody, aż do całkowitego rozbioru Zagłady. Czy może o to właśnie chodzi?

Prof. Zybertowicz twierdzi, że „brutalne rozprawianie się z Palestyńczykami czy Hezbollahem to także forma odreagowania. Powiedzenie samym sobie: już nigdy nie pójdziemy jak owce na rzeź”. Jestem gotów w to uwierzyć, co prawda nie mamy na to dowodów, gdyż każda wojna jest okrutna, także terroryzm, wojna na Bałkanach, wysadzanie autobusów szkolnych, egzekucje na przystankach autobusowych. Ich sprawcom również nie sposób odmówić silnej motywacji.

Działania Izraela nie są prowadzone tylko w dobrej wierze – ostrzega p. Zybertowicz, mając zapewne na myśli trwającą tam kampanię wyborczą i granie polską kartą. Niewykluczone, że tak jest. Politycy nie mają skrupułów. Tak jak trudno wątpić, że nowelizacja ustawy o IPN obliczona jest na rynek wewnętrzny, nie chodzi o autorów w Kanadzie czy w Meksyku, ale o zastraszenie autorek i autorów polskich, może także wydawców i nadawców. Chodzi o to, by na prawo od PiS nie powstał żaden polski Jobbik. Chodzi także o to, by prezes mógł powiedzieć: Macierewicza musiałem odsunąć, ale patriotą pozostaję niewzruszonym. / Daniel Passent En Passant /

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 13 lut 2018, 19:43

dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 14 lut 2018, 8:43

dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 15 lut 2018, 9:15

POLITYKA

Kaczyński jako klawisz
Andrzej Celiński

14 lutego 2018 roku policja o świcie wyprowadza skutego Frasyniuka z domu. Kto nie zna krótkiej historii minionego roku – zwłaszcza od czasów „miesięcznicy” czerwcowej (2017), kiedy policja rozrywała kordon siedzących na jezdni „kontrdemonstrantów” – niech nie traci cennego czasu i zdrowia. Niech czyta inne teksty. W internecie codziennie pojawiają się miliony nowych.

Frasyniuk jest ikoną oporu wobec bezprawia stanu wojennego. Dzisiaj swym gestem zrywa szaty z Kaczyńskiego. Pokazuje go takiego, jakim jest. Człowieka stawiającego swe władcze kompleksy ponad najświętszymi wartościami. Ponad koszykiem wartości, które były wyposażeniem całej demokratycznej opozycji lat 70. XX wieku – ale nie tylko tych.

Jest coś takiego jak szacunek do weteranów. To nie działa bezwzględnie. Ale znów ikoniczność Frasyniuka bierze się stąd, że prezentując oceny ostre i niekiedy kontrowersyjne, nigdy ani się nie zbłaźnił czynem pospolicie niegodnym, ani nie zrobił czegokolwiek, co mogło wywołać zdziwienie z uwagi na jego historię. Także ta forma oporu wobec bezwzględnego (nie chcę rozwijać ciągu adekwatnych do sytuacji przymiotników) niszczenia prawnych, w tym konstytucyjnych, bezpieczników wolności, praw człowieka i demokracji nie dziwi każdego, kto pamięta, jak Frasyniuk prowadził walkę o wolność w Łęczycy i Barczewie, w więzieniach czerwonego reżimu.

Zerwanie – symboliczne – solidarności z tymi wartościami i tą postawą, którą utożsamia Frasyniuk, jest równoznaczne z wykluczeniem się ze wspólnoty bohaterów albo przynajmniej pomocników bohaterów (oczywiste, że Kaczyński aspirować może co najwyżej do tej drugiej kategorii, i to raczej w ariergardzie ich zbioru, a nie w awangardzie). Pewnych rzeczy się nie robi. Tak po prostu. Nie pluje się na zasłużonego żołnierza AK, nie obraża się brakiem elementarnej grzeczności laureata Nobla, nie zostawia się po sobie kupy na środku Sali Malinowej Belwederu. Kto potrzebuje uzasadnienia, nie zostanie przeze mnie zaspokojony. Ma się to albo się tego nie ma. Szczególnie jeśli tak konsekwentnie lubi się odwoływać do etosu niepodległościowej inteligencji. Mentorzy i patroni Kaczyńskiego nie mieliby w tej sprawie wątpliwości.

Kaczyński powinien być bardziej wstrzemięźliwy. Miał obyczaj unikania zagrożeń, kiedy były prawdziwie groźne, nie tylko dla życiowej kariery, lecz także dla zdrowia i życia.

Władek, bijąc się z klawiszami w Barczewie, ryzykował życie. Żaden IPN nie napisze bez swej hańby niczego innego.

A przy tym warto wspomnieć, że Frasyniuk, mimo swej jednoznaczności w dojrzałym życiu, ukazywał się jako człowiek kompromisu. Twardy, jak idzie o wartości, na dialog otwarty. Jeśli zrobił, co zrobił, to miał powód większy niż to, co za chwilę – a szczególnie wieczorem w jednej ze stacji telewizyjnych – usłużne gnidy polskiego dziennikarstwa będą wyszczekiwać. Specjalnie piszę ten akapit takimi słowami. Odwołuję się do „Towarzysza Szmaciaka” i do „Balu u Prezydenta, czyli gnomie opery”, którą z pewnością znał Jarosław Kaczyński, kiedy jeszcze panował nad swym wizerunkiem.

Frasyniuk mógł się spodziewać dzisiejszych kajdanek. Kto jednak powie, że to happening, zasługuje na pogardę. Rzecz jasna z punktu widzenia polskich wartości (nie definiuję polskości – jak będzie kiedyś potrzeba, niewątpliwie to zrobię).

Co miał Frasyniuk w świetle swej biografii uczynić? Pisać apele? Opowiadać żonie w domu o swej rozpaczy, kiedy wszystkie marzenia o Polsce – dumnej swą polityką i miejscem w Europie, a za chwilę także materialnie bezpiecznej – obracane są w perzynę?

Swym gestem odmowy posłuszeństwa prawom państwa policyjnego pokazał Kaczyńskiego w jego prawdziwej roli – klawisza.

Kto jeszcze nie wierzy, niech przemyśli szczególik drobny: wyprowadzenie z domu filmował operator. Zamaskowany. /A.Celiński POLITYKA /

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 16 lut 2018, 8:34

Brunatne cienie w Bielsku-Białej :

http://antyfaszystowskiepodbeskidzie.bl ... /foto-6-2/

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 16 lut 2018, 20:07

dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: MULTIPLEX DO KOMUNIKACJI

Postautor: dziad proszalny » 16 lut 2018, 22:17

En Passant Daniel Passent

Największy antypolonizm jest w Polsce


Jeszcze nie przebrzmiały słowa zbliżonej do pałacu prezydenckiego (doradczyni?) Zofii Romaszewskiej, że nowelizacja ustawy o IPN jest „idiotyczna”, a już mamy kolejne głupstwo: marszałek Senatu Karczewski wzywa Polonię całego świata do obrony dobrego imienia Polski. W liście do Polonii, który mają rozpowszechniać wszystkie polskie placówki zagranicą , skarży się na Izrael (reakcja Izraela „wywołała w Polsce zdziwienie”, ponieważ projekt ustawy „był znany zainteresowanym”), a ponadto apeluje do wszystkich rodaków, by dokumentowali i reagowali na „przejawy antypolonizmu, krzywdzące nas sformułowania i opinie”, oraz o „powiadamianie ambasad i konsulatów o pomówieniach naruszających dobre imię Polski”.
Apel ten jest dowodem głębokiego kompleksu niższości, w rodzaju „mamo, nikt mnie nie kocha”. Kompleks ten, przebrany w patriotyczną sukmanę i kontusz, przybiera coraz ostrzejsze formy. Wzmożenie patriotyczne, odmienianie słowa „naród” przez wszystkie przypadki, podobnie jak słów Polska, Polki, Polacy („mają prawo do godnej płacy” itp.), utworzenie Polskiej Fundacji Narodowej, która za ciężkie pieniądze ma poprawiać wizerunek naszego kraju, „idiotyczna ustawa”, czy wreszcie list marszałka Karczewskiego, więcej przynoszą szkody niż pożytku. Wystarczy jedno „27:1”, czy wspomniana ustawa, żeby nawet sto milionów złotych nie wystarczyły na odrobienie strat.
Wynik 27:1 władza odebrała (a przynajmniej nam wmawiała) jako sukces. Międzynarodowy skandal wokół ustawy – podobnie. Wmawia się nam, że to kolejny sukces, bo świat się dowiedział o co nam chodzi. A o co nam chodzi? Jak powiedziała pani Romaszewska: „Nie może być przecież tak, że kto wypowiada się nieładnie o Polakach, to go natychmiast do kryminału na 3 lata”. Romaszewskiej jest „przykro, że Żydzi kochają Niemców i nie lubią Polaków”.
Nic dziwnego, że korespondent Suddeutsche Zeitung (jednej z najpoważniejszych gazet niemieckich) nazywa apel marszałka „żenującym”, który pasuje do narodowo-populistycznego obrazu, zgodnie z którym „Polska atakowana jest ze wszystkich stron (…), i historyków, którzy nadmiernie interesują się ciemnymi stronicami polskiej historii”.
W odpowiedzi na list marszałka Senatu, rodacy zagranicą (czy na wakacjach też?) mają rejestrować przejawy antypolonizmu i donosić do ambasad. Ale co jest, a co nie jest przejawem antypolonizmu? Czy wyświetlanie filmu „Ida” to działalność antypolska? Czy pisanie, że aspiracje Polski do roli mocarstwa Międzymorza – to antypolonizm? Czy zaprzeczanie teorii zamachu w Smoleńsku to antypolonizm? Czy wspomnienia emigrantów marcowych to nie jest antypolonizm? Czy fotoreportaż z Krupówek, które odstraszają turystów, to działanie na szkodę Polski?
Problemem jest „antypolonizm” w Polsce, a nie zagranicą. Zagranicą „antypolonizm” jest zjawiskiem marginesowym, na pewno mniejszym niż antyamerykanizm, anty-izraelizm, czy rusofobia, nie zasługującym na ogólnonarodową mobilizację, po 1989 roku reputacja Polski stawała coraz lepsza ze względu na rolę w obaleniu komunizmu i transformację. Ostatnio sprawy mają się gorzej ze względu na antypolonizm w … Polsce. To u nas mówi się najgorzej o Polakach drugiego sortu, zdradzieckich mordach itp. Nigdzie nie spotkałem tyle niechęci do Polaków, co w Polsce.
To polscy politycy, z prezydentem włącznie, przyjęli żałosną ustawę, którą nawet prawicowi autorzy krytykują jako „prowadzącą donikąd” (prof. Cenckiewicz), „ryk bezzębnego papierowego tygrysa, kolejną międzynarodową katastrofę” (Piotr Zychowicz, Do Rzeczy). Tolerowali skandowanie słowa „syjoniści”. Wywołali nawrót antysemityzmu nie notowany od 1968 roku. Mimo wizerunkowej katastrofy, premier Morawiecki mówi tylko , że „BYĆ MOŻE nastąpi PEWNE doprecyzowanie NIEKTÓRYCH zapisów ustawy” (podkreślenie moje). Premier i prezydent zamiast odsunąć ustawę i jej autorów, zejść ze złej drogi, brną dalej. Prezydent podpisał ustawę ( i skierował do Trybunału mgr Przyłębskiej), którą jego doradczyni określa jako „idiotyczną”, a premier – zamiast docenić trud historyków w wolnej Polsce, mówi o „ogromnych błędach polityki historycznej III RP”. Tamte błędy to jest małe miki w porównaniu z tym, co wysmażyli panowie Jaki, Świrski i inni.
To polskie władze u nas, w Polsce, wyzwoliły niespotykaną od lat katastrofę wizerunkową, którą usiłują teraz za wszelką cenę naprawić, miotając się od stolicy do stolicy. Autorzy są tu, a nie tam./ En Passant Daniel Passent /

dp
dziad proszalny
 
Posty: 4204
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

PoprzedniaNastępna

http://www.forummlm.pl/YaBB.pl?board=reklamy;action=display;num=1386957711

Wróć do OffTopic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości