Sprzedam lodówkę Beko RDM 6126

O wszystkim i o niczym ;)

Re: Sprzedam lodówkę Beko RDM 6126

Postautor: dziad proszalny » 18 sty 2018, 8:01

Tomasz Piątek

Tomasz Piątek: Aferę Macierewicza trzeba wyjaśnić do końca
Nie pozwólmy, by ten skandal został zatuszowany – apeluje Tomasz Piątek, autor książki „Macierewicz i jego tajemnice”.



Do MON wpuszczono ludzi o niebezpiecznych powiązaniach z Kremlem, mafią i lobbingiem.

Do Ministerstwa Obrony Narodowej wpuszczono ludzi o niebezpiecznych powiązaniach z Kremlem, mafią i lobbingiem. To m.in. minister Macierewicz, wiceminister Bartosz Kownacki, wiceminister Tomasz Szatkowski, pan Grzegorz Kwaśniak, pułkownik Krzysztof Gaj. Nie może być tak, że ta grupa teraz sobie odejdzie bez wyjaśnień – jak gdyby nigdy nic. Nie pozwólmy, by ten skandal został zatuszowany.

Zresztą zatuszować się nie da. Polscy dziennikarze wciąż prowadzą śledztwo w sprawie Macierewicza. Badają wiele wątków, które mogą się okazać skrajnie kompromitujące dla polskich władz. Szczególnie jeśli polskie władze nie odetną się od Macierewicza, nie wyjaśnią publicznie afery ministra, nie prześwietlą otaczającej go siatki.

Pierwszą sensację mieliśmy wczoraj. Okazało się, że dwie baterie rakiet Patriot, które chcemy kupić w Ameryce, po dymisji Macierewicza nagle kosztują o jedną trzecią mniej! Amerykanie oferują je nam za niecałe 7 mld dolarów – chociaż wcześniej przedstawiciel Macierewicza, wiceminister Kownacki, „wynegocjował” cenę zaporową ponad 10 mld dolarów! Trudno się oprzeć wrażeniu, że wiceminister Kownacki nie chciał, żeby Polska miała Patrioty. Tak, to ten sam Kownacki, który wspólnie z Macierewiczem pozbawił polskie wojsko śmigłowców. Ten sam Kownacki, który w 2012 roku wychwalał reżim Putina – razem ze słynnym Mateuszem P., aresztowanym w związku z podejrzeniem o szpiegostwo na rzecz Rosji.
Tych spraw nie da się zamieść pod dywan

Pan poseł Szłapka apelował o audyt polskiej armii przeprowadzony pod nadzorem prezydenta. Apelował o dokładne zbadanie zniszczeń dokonanych przez Macierewicza i jego grupę. Ten apel pozostał bez odpowiedzi. Ale jeśli zniszczeń nie zbada prezydent, rząd czy parlamentarna komisja śledcza – to swoimi siłami zbada je branża, do której mam zaszczyt należeć. Polscy dziennikarze. Bo nie tylko ja zajmuję się aferą Macierewicza. Wczoraj „Wyborcza” opublikowała artykuł Wojciecha Czuchnowskiego. Autor stwierdził, że trzeba rozliczyć Jarosława Kaczyńskiego za aferę Macierewicza. Bo to Kaczyński jako polityk, lider i strateg jest odpowiedzialny za ten skandal.

Zgadzam się: wyrzucając Macierewicza, prezes Kaczyński przyznał się do klęski. Przyznał, że wpuścił do ministerstwa obrony niebezpiecznego człowieka i jego niebezpiecznych kolegów. Nie wiem, czy pan poseł Szłapka podziela tę opinię, ale uważam, że w tej sytuacji Kaczyński powinien złożyć mandat poselski i wycofać się z polityki! Na pewno z ministerstwa obrony powinni odejść wiceministrowie Kownacki i Szatkowski. Jak również wiceminister Smyrgała, który osłaniał działania tej grupy, publikując kłamliwe oświadczenia. Grupę Macierewicza trzeba rozbroić, a aferę – wyjaśnić.

Tomasz Piątek /POLITYKA /

dp
dziad proszalny
 
Posty: 3591
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09


Re: Sprzedam lodówkę Beko RDM 6126

Postautor: dziad proszalny » 19 sty 2018, 12:49

Na Temat

Gen. Polko #TYLKONATEMAT: Błaszczak w MON? Znamy go tylko jako partyjnego dygnitarza. Nie odciął się od Macierewicza

Antoniego Macierewicza poznaliśmy niestety dopiero po objęciu przez niego władzy w MON. Okazało się, że decyzyjność to za mało. Potrzeba jeszcze obliczalności, umiejętności dyplomatycznego negocjowania z partnerami, zwłaszcza z potencjalnymi dostawcami sprzętu, szacunku do podwładnych, nawet jeśli się ich zwalnia z zajmowanych stanowisk. Przyznam, że zatęskniłem za ciepłą wodą w kranie... – mówi #TYLKONATEMAT gen. Roman Polko. – Od Mariusza Błaszczaka nie usłyszeliśmy, by odcinał się od tych wszystkich działań poprzednika, które ze wzmacnianiem zdolności obronnych Polski nie miały nic wspólnego – dodaje.

Bardzo zawiódł się pan na Antonim Macierewiczu? Bo przecież, gdy obejmował on szefostwo w MON w wywiadzie dla naTemat stwierdził pan, iż ten polityk będzie lepszy od menadżerskich "ciepłych kluch".

Gen. dyw. Roman Polko, były dowódca GROM: Dwa lata temu wydawało mi się, że to dobrze, iż po wielu „ciepłych kluchach” do MON trafił wreszcie ktoś decyzyjny. Bo wojsko nie może miesiącami czekać na decyzje. Zapowiedzi nowego ministra brzmiały naprawdę dobrze. Wypowiadał się merytorycznie na temat tego, co trzeba w armii zrobić. Mocno podkreślał potrzebę zmian w kierowaniu siłami zbrojnymi, czy odblokowania drogi awansu dla szeregowych i podoficerów. Zapowiadał też ciekawe zakupy sprzętu. To wszystko brzmiało naprawdę dobrze. Właściwie do samego końca kariery Antoniego Macierewicza w MON jego obietnice brzmiały świetnie.

Problem w tym, że mieliśmy do czynienia z niesamowitą rozbieżnością słów i czynów, dodatkowo okraszoną tropieniem ruskich agentów w szeregach dowództwa Wojska Polskiego. To oblicze Antoniego Macierewicza zobaczyliśmy niestety dopiero po objęciu przez niego władzy w MON. Okazało się, że decyzyjność to za mało. Potrzeba jeszcze obliczalności, umiejętności dyplomatycznego negocjowania z partnerami, zwłaszcza z potencjalnymi dostawcami sprzętu, szacunku do podwładnych, nawet jeśli się ich zwalnia z zajmowanych stanowisk. Przyznam, że zatęskniłem za ciepłą wodą w kranie...

Jak w krótkich, żołnierskich słowach podsumowałby pan te ostatnie dwa lata? Jakie one były dla Wojska Polskiego?

To przede wszystkim czas rozbijania armii. Utrzymywania nieefektywnego systemu dowodzenia, braku kluczowych zakupów, niszczenia morale żołnierzy. Wojsko zostało w tym czasie upolitycznione, doprowadzono w nim do podziałów. Otwarty konflikt MON z prezydentem spowodował, że żołnierze nie wiedzą dziś, czy mają być bardziej posłuszni Zwierzchnikowi Sił Zbrojnych czy ministrowi. A może lepiej trzymać parasol nad Bartłomiejem Misiewiczem? To nie buduje morale wojska.

No właśnie, jak jest z tym dzisiejszym morale armii?

Jest kiepsko. Bo żadna armia, w której dba się o morale nie pozbywa się doświadczonych dowódców sprawdzonych nie w grach symulacyjnych, a w boju na afgańskiej czy irackiej ziemi. A my słyszeliśmy wypowiedzi jednego z wiceministrów, który opowiadał, że dowódcy byli źli, bo przegrywali gry symulacyjne.

Wskazuje pan na to, że kiepskie morale wynika z zaskakujących rotacji na stanowiskach dowódczych. Dlaczego silne struktury dowódcze są tak ważne?

Działania Antoniego Macierewicza doprowadziły do takiej sytuacji, w której podważa się szacunek do dowództwa. Wielu generałów odeszło ze służby właśnie dlatego, że nie chcieli się zgodzić, by dowódca nie miał realnego wpływu na to, co robią jego żołnierze, na ich wynagradzanie i awansowanie. W budowaniu morale nie pomagało też promowanie bliskiej ministrowi Żandarmerii Wojskowej kosztem innych żołnierzy. Przypomnę tylko sytuację, w której ŻW otrzymywała dodatek antyterrorystyczny za przeprowadzanie ministra przez ulicę, a takich pieniędzy brakowało dla Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, której żołnierze realnie narażają życie na misjach, gdzie rzeczywiście spotykają terrorystów...

Pokutuje u nas przekonanie, że mamy za dużo generałów, ale te pojawiające się w politycznym i medialnym obiegu rachunki nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Kiedyś robiłem analizę w tej sprawie dla śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i dobrze wiem, że jeśli chodzi o liczbę generałów, jesteśmy poniżej wskaźników NATO. Nieprawdą jest też twierdzenie, że zwiększenie liczby generałów przekłada się na wyższe wydatki. Bo ludzie, którzy zajmują de facto generalskie etaty i tak dostają generalskie pieniądze. Tyle, że nie mają odpowiednich szlif na pagonach.

Zapomina się o tym, że wojsko odgrywa ważną rolę w polityce międzynarodowej. Na sojuszniczych szczytach patrzy się na to, kto ma jaki stopień. I przy innym stole sadza się generałów, a przy innym pułkowników. Przez te mity o generałach Polska sama degraduje się więc w ramach NATO. Zwłaszcza że szybkie awansowanie nowych sytuacji nie zmieni. Chodzi o doświadczenie i kontakty tych „starych”. Odchodzący generałowie Gocuł czy Tomaszycki mogli w te struktury międzynarodowe pójść i robić dobrą robotę dla Polski.

Dzięki generałom z doświadczeniem i odpowiednią, zdobywaną latami wiedzą buduje się dobre struktury. To oni przygotowują młodszych oficerów do obejmowania najbardziej odpowiedzialnych funkcji. I to oni powinni jasno precyzować kryteria, które wymagane są do tego, by otrzymać awans. Polityka uprawiana przez Antoniego Macierewicza wszystkie te zasady załamała. Teraz nie wiadomo, skąd brane są te wszystkie nowe nominacje.

Dziś mówi się dużo szczególnie o jednym generale. O co tak naprawdę chodzi w sprawie gen. Jarosława Kraszewskiego?

Generał Kraszewski został uwikłany w spór polityczny, w którym z pewnością nie chciał brać udziału. Niestety wyrósł przez to na jakiegoś agenta, co najmniej „odwróconego Jamesa Bonda”... W rzeczywistości to po prostu analityk, który był na początku generalskiej kariery.
O co tak naprawdę chodzi w sprawie gen. Kraszewskiego? Były dowódca GROM ma swoją teorię.

Minister w sporze z prezydentem nie chciał atakować bezpośrednio Zwierzchnika Sił Zbrojnych, więc uderzył w jednego z jego podwładnych, wojskowego, który choć do BBN oddelegowany, wciąż jako żołnierz podlega ministrowi. Jest tu ofiarą, nie żadnym przestępcą. Gdyby rzeczywiście złamał prawo, już dawno byłby w więzieniu.

Do długiej listy kontrowersji wokół armii dochodzi teraz sprawia Żandarmerii Wojskowej. Mjr Robert Pankowski oskarża ŻW w mediach, że służba ta "nie stoi na straży prawa, lecz chroni przestępców w mundurach"...

Ryba psuje się od głowy... To już przecież kolejna sprawa, która pokazuje, że w Żandarmerii Wojskowej dzieje się coś złego. Najpierw media opisywały, co robi żandarmeria na basenie, gdy ministrowi zachce się poskakać z trampoliny do basenu. Później pojawiły się informacje o karygodnym traktowaniu kobiet w ŻW. A teraz mamy kolejną dziwną historię.

Jeśli mielibyśmy tylko jedno takie kontrowersyjne zdarzenie, można by uznać, iż nie ma jeszcze powodów do przesadnego niepokoju. Jednak to wszystko układa się już w obraz służby, która się po prostu sypie. A wszystko dlatego, że pada morale. Do tego reakcje dowództwa są tak chaotyczne, że można obawiać się, iż sytuacja w ŻW jest nawet gorsza niż mogłoby się wydawać.

Długo kontrowersje były też wokół SKW. Czy zmiany w tej służbie zarządzone w ostatnich dniach sprawią, że o kontrwywiadzie wojskowym wreszcie zrobi się trochę ciszej?

Służby specjalne lubią ciszę, w takich warunkach najsprawniej działają. W państwie idealnym obywatel w ogóle nie wie, że istnieją. Gdy jest inaczej, nie tylko utrudniamy im pracę, ale również podważamy swoją wiarygodność w oczach sojuszników. Jednak wszystko znowu rozbija się o sprawy kadrowe. Przecież kontrowersje budziły już kompetencje poprzedniego szefa SKW Piotra Bączka. Czym się wykazał? Co zbudował? Skąd się wziął? To wszystko były dla niego kłopotliwe pytania. I ktoś taki wzywał prezydenta do siebie, gdy ten chciał zapoznać się z zarzutami wobec gen. Kraszewskiego. To był kolejny skandal. Bo jeśli te zarzuty były naprawdę tak straszne, to głowa państwa powinna być o nich na bieżąco informowana.

SKW pod dowództwem Macieja Materki ma szansę pracować lepiej? W końcu nowy szef tej służby ma znacznie ciekawsze CV od poprzednika...

Maciej Materka będzie musiał przeorać całe SKW. I spowodować, by znowu procowała ona przede wszystkim dla państwa polskiego, a nie wypełniała jakieś polityczne zadania. Musi przypomnieć swoim ludziom, że służą ojczyźnie i to powinno być ich główną motywacją. A nie zlecenia od polityków, by znaleźć coś na niewygodnych dla nich ludzi.

Jak ocenia pan szanse nowego szefa MON Mariusza Błaszczaka na naprawienie tych wszystkich problemów armii?

Ministra Błaszczaka tak naprawdę poznaliśmy dotąd tylko z tego, że jest on sprawnym i wysoko postawionym partyjnym dygnitarzem. Niestety nie dotarłem do żadnych jego opracowań na temat wojska i polityki bezpieczeństwa. Nie wiemy, jakich ludzi będzie sobie dobierał do współpracy.
Jakim szefem MON będzie Mariusz Błaszczak? Gen. Roman Polko podkreśla, że dotąd poznaliśmy tego polityka tylko jako sprawnego partyjnego dygnitarza.
Nie usłyszeliśmy od niego, jakie ma plany wobec Wojska Polskiego. No i nie usłyszeliśmy, by odcinał się od tych wszystkich działań Antoniego Macierewicza, które ze wzmacnianiem zdolności obronnych Polski nie miały nic wspólnego. /Na Temat /

dp.
dziad proszalny
 
Posty: 3591
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: Sprzedam lodówkę Beko RDM 6126

Postautor: dziad proszalny » 20 sty 2018, 20:12

POLITYKA

Polityczna dulszczyzna marszałka Karczewskiego
Adam Szostkiewicz

Marszałek Senatu rusza na odsiecz eurodeputowanemu Czarneckiemu. Karczewski wzywa eurodeputowaną Różę Thun, z krakowskiego domu Woźniakowską, działaczkę studenckiej opozycji demokratycznej, do wycofania się z polityki. Co za tupet.

Po Czarneckim nie ma się czego spodziewać, ale marszałek Senatu to trzecia osoba w państwie: szlachectwo zobowiązuje. A jednak przemówiła przez niego polityczna dulszczyzna: brudy prać w Polsce. Tylko że te brudy to efekt rządów prawicy Kaczyńskiego, Ziobry i Gowina, których bezgranicznie lojalnym żyrantem jest Karczewski.

Pani Thun jest politykiem opozycji i miała pełne prawo przedstawić swoją ocenę tej polityki w niemieckiej telewizji. Jest to ocena krytyczna, ale trudno, by eurodeputowana z ramienia PO uprawiała kult Kaczyńskiego.

Co więcej, jest to ocena zgodna z prawdą. Polska pod rządami zjednoczonej prawicy jest w konflikcie z standardami europejskimi w dziedzinie praworządności i demokracji, a Waszczykowski z Szydło wielokrotnie dolewali oliwy do ognia, zamiast współpracować. Utrwalało się w Brukseli wrażenie, że PiS szykuje się do „polexitu”.

W państwie polskim źle się dzieje, alarm jest wręcz obowiązkiem, bo Polska zawdzięcza wiele Unii, a Unia wciąż wiąże z Polską wielkie nadzieje.

Dlaczego polska polityk miałaby w zagranicznym medium poświadczać nieprawdę, tuszować, przemilczać, łagodzić? Zachowała się jak prawa i sprawiedliwa posłanka polska w parlamencie Unii. Dopóki Polska jest w UE, jej sprawy są także sprawami Unii. Opinia europejska ma prawo poznać ocenę doświadczonego przedstawiciela polskiej opozycji na te tematy.

Za taką postawę najpierw została, wraz z grupą innych eurodeputowanych z PO, symbolicznie powieszona przez neofaszystów, a potem nikczemnie zaatakowana przez Czarneckiego, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego (słoma z butów).

Marszałek Karczewski zamiast bronić Thun przed kalumniami Czarneckiego, przyłącza się do pisowskich potępień. Bo mówi prawdę o polityce PiS na forum europejskim. Owszem, zdystansował się od samych obraźliwych słów Czarneckiego, lecz potępił Thun za to samo co hejterska prawica. To warte mniej więcej tyle co złota fraza rzecznik Mazurek (dziś wicemarszałek Sejmu!), że wprawdzie potępia kopiącego przeciwnika PiS, ale go rozumie.

Polityczna nagonka na panią Thun z wysokiego pisowskiego szczebla nie ustaje, mimo że nowy premier i nowy szef dyplomacji łudzą Unię jakimś „nowym otwarciem”. Nowe otwarcie to będzie, jeśli Czarnecki przeprosi panią Thun i sam wycofa się z polityki, a Karczewski zajmie się senatorem Kogutem. /Adam Szostkiewicz POLITYKA /

dp
dziad proszalny
 
Posty: 3591
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09


Re: Sprzedam lodówkę Beko RDM 6126

Postautor: dziad proszalny » 24 sty 2018, 14:56

Ciekawe,nawet bardzo !

https://pracownia4.wordpress.com/

dp
dziad proszalny
 
Posty: 3591
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09


Re: Sprzedam lodówkę Beko RDM 6126

Postautor: dziad proszalny » 28 sty 2018, 10:43

PRZEGLĄD
Dwie miary
Autor: Jan Widacki

W uzasadnieniu prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym, gdzie argumentów prawniczych mało (bo i skąd je wziąć?), za to politycznych dużo, możemy przeczytać: „Często powtarza się, że w Sądzie Najwyższym przeprowadzona została dekomunizacja i nie zasiadają tam osoby, które angażowały się w działalność PZPR. Tymczasem okazuje się, że istotnie, doszło po roku 1989 do dekomunizacji Sądu Najwyższego, ale niestety osoby, które były związane z PZPR, zostały powołane do pełnienia zaszczytnego urzędu Sędziego Sądu Najwyższego już w wolnej Polsce. Wśród osób tych jest osoba, która w czasie stanu wojennego była nie tylko aktywnym działaczem PZPR (jak poseł Piotrowicz, chciałoby się dodać – J.W.) czy też osoba, która pełniła w przeszłości funkcję I sekretarza POP w sądzie”.

No to cel ustawy jest jasny. Trzeba usunąć z Sądu Najwyższego co najmniej dwie osoby. Jest jeszcze problem z prof. Małgorzatą Gersdorf. Co prawda, nie wykryto jej członkostwa w PZPR (do której należało swego czasu 2,5 mln Polaków), ale prawicowe media wykryły jej członkostwo w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich. Nie jest jasne, czy przynależność do SZSP spełnia wskazane w uzasadnieniu kryterium „związania z PZPR”, czy nie. Problem jest jednak taki, że nominację na sędziego Sądu Najwyższego wręczył jej… prezydent Lech Kaczyński. Kto nie wierzy, niech sprawdzi w Monitorze Polskim z 15 lipca 2008 (MP 2008, Nr 55, poz. 492).

Dla porządku należy przypomnieć, że sędziowie Sądu Najwyższego, jak wszyscy sędziowie, przechodzili obowiązkową lustrację.

Z jakichś względów to, co tak razi pana prezydenta w Sądzie Najwyższym, że aż musi zmieniać ustawę, nie razi go w sejmowej Komisji Sprawiedliwości, która właśnie „uzdrawia” nam wymiar sprawiedliwości. Przewodniczący tej komisji, poseł Piotrowicz, był w stanie wojennym nie tylko czynnym prokuratorem, ale nadto w tejże prokuraturze aktywistą partyjnym, co dzięki TVN 24 jest już faktem powszechnie znanym.

Co tam w Sejmie szukać. Panu prezydentowi nie przeszkadza, że jeden z jego bliskich współpracowników, darzony chyba szczególnym zaufaniem, bo wysyłany w imieniu pana prezydenta do programów telewizyjnych, w PRL związany był z komunistycznym ruchem studenckim, a na początku lat 80. swoje nadzieje wiązał nie z Solidarnością, ale ze zreformowaną PZPR. Jest współautorem manifestu programowego z 1980 r. „Ostatnia szansa PZPR”.

Pisał kiedyś Miłosz: „jest ONR-u spadkobiercą partia”. Czyżby historia zatoczyła koło i teraz jest PZPR-u spadkobiercą… partia obecnie rządząca? Zanim ów doradca stał się aktywnym antykomunistą, zdążył też obronić doktorat na temat „Problem stosowania teorii materializmu historycznego we współczesnej historiografii polskiej”, a w stanie wojennym opublikował artykuł „O obiektywnej funkcji społecznej ruchu robotniczego i ideologii marksistowskiej w XIX wieku”. Czytelnikom młodszego pokolenia, mniej biegłym w marksizmie, wyjaśnię, co to takiego materializm historyczny. Otóż jest to marksistowska teoria będąca zastosowaniem materializmu dialektycznego w historii i naukach społecznych. Taki marksistowski kaganiec na humanistykę.

Może by tak wydać „Dzieła wybrane” tego uczonego męża, a sam pan prezydent objąłby patronat nad tym wydawnictwem?

Osobiście uważam, że nonsensem jest grzebanie ludziom w życiorysach i wyszukiwanie tam faktów sprzed ponad 30 lat. Także ściganie i piętnowanie za to, co ktoś robił czy tylko deklarował, że zrobi, w zupełnie innym systemie, w zupełnie innych okolicznościach, dziś może nawet trudno zrozumiałych. Nie znając przy tym ani jego motywacji, ani intencji.

W polskim systemie prawnym nawet zbrodnia zabójstwa przedawnia się po 30 latach. Czy można dziś ponosić negatywne konsekwencje własnych postaw sprzed tego okresu? Przecież przynależność do PZPR nie była przestępstwem, a sama partia nigdy nie była uznana za organizację zbrodniczą. Ludzie zapisywali się do niej z najrozmaitszych powodów. Niektórzy ze względów ideowych, niektórzy dla kariery, niektórzy, bo chcieli mieć jakiś pozytywny wpływ na to, co się dzieje w kraju.

Jeśli jednak przynależność do PZPR (rozwiązanej w 1989 r.) dziś może szkodzić sędziom Sądu Najwyższego, to dlaczego nie szkodzi tym, którzy do PZPR także należeli i gorliwie umacniali komunizm w Polsce, jak wspomniane dwie figury? Których dzisiejszy antykomunizm i groteskowy jest, i obrzydliwy. Takie jawne stosowanie dwóch miar jest cyniczne i moralnie paskudne. /PRZEGLĄD prof.Jan Widacki /

dp
dziad proszalny
 
Posty: 3591
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09



PoprzedniaNastępna

http://www.forummlm.pl/YaBB.pl?board=reklamy;action=display;num=1386957711

Wróć do OffTopic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość