TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

O wszystkim i o niczym ;)

TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 16:24

z
Ostatnio zmieniony 28 mar 2020, 20:15 przez c.k.o.kozianska, łącznie zmieniany 1 raz
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1954
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 18:16

z
Ostatnio zmieniony 28 mar 2020, 20:17 przez c.k.o.kozianska, łącznie zmieniany 1 raz
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1954
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: dziad proszalny » 03 sty 2016, 19:34

Już popuściłem w sp..., przepraszam,chciałem powiedzieć pasek u spodni.Efekt świętowania

"On stracił dla niej rozum,ona dla niego cnotę.
Jeden plus, rozum za chwilę zjawił się z powrotem ".

To mi się podoba,bo jak twierdził W.Gombrowicz; "Zawsze lepiej rozmawiać z kataryniarzem ,niż z małpą".

Choć prawdę powiedziawszy w dzisiejszych czasach,już nie jest to takie pewne, kto kataryniarz,a kto małpa.

dp.
dziad proszalny
 
Posty: 11192
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 19:36

z
Ostatnio zmieniony 28 mar 2020, 20:17 przez c.k.o.kozianska, łącznie zmieniany 1 raz
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1954
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: dziad proszalny » 03 sty 2016, 20:33

W dziada... borowego ,nie dam się wrobić.
Wole pozostać,przy proszalnym.
Grosze,bo grosze,ale dźwięczące i nie musi się lać, byle stale kapało.

"Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
Że według Bożego rozkazu:
Kto za życia choć raz był w niebie,
Ten po śmierci nie trafi od razu"....A.Mickiewicz "Dziady".


dp.
dziad proszalny
 
Posty: 11192
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 21:01

z
Ostatnio zmieniony 28 mar 2020, 20:18 przez c.k.o.kozianska, łącznie zmieniany 2 razy
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1954
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: dziad proszalny » 03 sty 2016, 21:31

Odpowiedzią na A.Mickiewicza, są eseje prof.Marii Janion pt. Niesamowita słowiańszczyzna", wydane w 2006 roku.
Bardziej współczesne spojrzenie na ten problem.W dodatku bardzo celne.Polecam.

dp.
dziad proszalny
 
Posty: 11192
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 03 sty 2016, 21:45

z
Ostatnio zmieniony 28 mar 2020, 20:19 przez c.k.o.kozianska, łącznie zmieniany 1 raz
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1954
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: c.k.o.kozianska » 04 sty 2016, 7:23

z
Ostatnio zmieniony 28 mar 2020, 20:19 przez c.k.o.kozianska, łącznie zmieniany 1 raz
c.k.o.kozianska
 
Posty: 1954
Rejestracja: 17 gru 2013, 17:14

Re: TAŃCE KORZENNE CHLUBA I UPADEK

Postautor: dziad proszalny » 04 sty 2016, 20:00

To może również takie dzisiejsze, a nie dzisiaj napisane.Dumny jestem,że szkoła do której uczęszczałem za patrona Go miała.
Był On współczesny A.Mickiewiczowi, a i widział,myślał i o tym pisał.


Opinia Stanisława Staszica (1755 - 1826) o kościele rzymskokatolickim.


Bawił [Staszic] długo we Włoszech, zwłaszcza w Rzymie, gdzie oburzyła go do żywego powierzchowna pobożność ludu rzymskiego i wystawność nabożeństw, odbywających się "więcej podług zmysłów aniżeli podług rozumu":

Jest to niezdrożność w myśleniu tutejszego rządu, który opery i teatra wyklina, a dla sprowadzenia do swoich kościołów ludzi też kościoły w teatra zamienia; lepiej aby pełno było teatrów w Rzymie, a niechaj kościoły będą miejscem spokojności, w którym by człowiek od zmysłów nie roztargniony, mógł wnijść łatwiej w siebie i podnieść ducha do Bóstwa.

Drażniły go także różne niestosowne obrazy po kościołach, jak ten na przykład, który wyobrażał zakonnika widzącego jak "dusza papieża, promotora wojny świętej [wyprawy krzyżowej] szła prosto do nieba", albo jeszcze nie licujące z kościołem, jako przybytkiem nabożeństwa chrześcijańskiego, obrazy różnych wojowników, z którymi sprzymierzali się papieże, aby zdobyć władzę nad ludźmi i całymi narodami. Gniewały go głupie kazania, które na własne uszy w Rzymie słyszał [...] Bolały także Staszica niesprawiedliwe rządy papieża w Państwie Kościelnym, zwłaszcza zdzierstwa oraz wtrącanie ludzi do straszliwego więzienia w Zamku Św. Anioła - bez sądu. I oto w Rzymie do reszty zniechęcił się Staszic do Kościoła katolickiego i coraz mocniej utrwalał się w jego umyśle ciasny pogląd, że ten Kościół nie odegrał żadnej dodatniej roli w historii rodu ludzkiego, że, przeciwnie, był czynnikiem jego ogłupiania i demoralizacji. W tym duchu niebawem, po powrocie do kraju zaczął obmyślać poemat Ród ludzki.

Straciwszy wiarę i zniechęciwszy się do Kościoła, a będąc księdzem, miał trzy drogi wyboru: albo zrzucić sutannę (jak to za jego czasów niejeden duchowny zrobił), albo pozostać księdzem i spełniać obowiązki kapłańskie udając, że się wierzy, albo wreszcie pozostać księdzem, ale obowiązków kapłańskich nie pełnić. Sutanny nie zrzucił, bo nie chciał być powodem zgorszenia; udawać nie chciał - i nie umiał, więc pozostał księdzem, ale ani obrządków kościelnych ani w ogóle obowiązków kapłańskich (z wyjątkiem kazań, które podobno niekiedy wygłaszał do ludu wiejskiego) nie pełnił: za czysty, za szlachetny był na to, aby nie wierząc udawać, że wierzy, aby oszukiwać Pana Boga, ludzi i samego siebie. I w tej swojej wolnomyślności wytrwał do końca życia: przed śmiercią nawet wyspowiadać się nie chciał mówiąc, że "nie potrzebuje gadać ze sługą, kiedy lada chwila rozmówi się z Panem".

A jak do ostatniego tchnienia pozostał wierny swojej wolnej myśli, tak do samej śmierci nie sprzeniewierzył się swojemu przykazaniu etycznemu, że "ten postępuje najlepiej do celu swego Stwórcy, kto przez ciąg swojego życia poprawi los, powiększy szczęśliwość drugich ludzi". Dorobiwszy się znacznego majątku, poczytywał się tylko za jego szafarza, nie za właściciela: dla siebie był skąpy, ubiór nosił skromny, sam łatał sobie buty, na stół swój wydawał co najwyżej dwa złote dziennie, do teatru, który pasjami lubił, chodził na najtańsze miejsca, ale za to hojną dłonią wspierał ubogich i chorych, sypał pieniędzmi na instytucje dobroczynne. Szczególną opieką otaczał lud wiejski: za czasów niepodległości walczył o jego prawa słowem - takim jakiego nigdy jeszcze nie słyszano w Polsce, a po jej upadku, nabywszy w Hrubieszowskiem wielkie dobra, podzielił je całe między włościan z prawem własności. A testament Staszica! 200 000 złotych na Szpital Dzieciątka Jezus w Warszawie, 200 000 na dom zarobkowy, 45 000 na Instytut Głuchoniemych, 100 000 na obłąkanych, 60 000 na utrzymanie nauczyciela w dobrach hrubieszowskich! I takiego człowieka nazywali niektórzy bezbożnikiem ...

I. Chrzanowski, Historia literatury niepodległej Polski, str. 741-2.

Jestem pewny,że na lekcji historii w Gimnazjum,które zostało przytulone w Budynku Szkoły Podstawowej,która ma za patrona Stanisława Staszica, żaden uczeń takiej prawdy nie usłyszy.Bo po co,jeszcze by zaczął samodzielnie myśleć.

dp.
dziad proszalny
 
Posty: 11192
Rejestracja: 07 lut 2014, 17:09

Następna

http://www.forummlm.pl/YaBB.pl?board=reklamy;action=display;num=1386957711

Wróć do OffTopic

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości